top_logo
top_logo
Portugalia

Portugalczycy mają w oczach nostalgię. Kiedy patrzą przed siebie, wydają się nieobecni. Tak jakby przenosili się w inny wymiar, w czas, kiedy ich kraj był potężnym imperium. Urodzeni żeglarze, podróżowali po całym świecie, odkrywali i podbijali nowe rejony. Potem przywozili do domu atrakcyjne towary i wspomnienia: o ludziach, wydarzeniach, ale także o potrawach. Kuchnia portugalska łączy te wspomnienia. Przypadła do gustu uczestniczce kolejnej podróży – Jolancie Fraszyńskiej.

portugalia.jpgTajemnicza Portugalia. Kojarzy się z tęskną muzyką fado, w której zaklęta jest portugalska dusza. Kiedyś granice tego kraju sięgały trzech oceanów. Okres wielkich wypraw i podbojów Portugalczycy do dziś wspominają z rozrzewnieniem. Z tych czasów, kiedy statki wyruszały na wielomiesięczne wyprawy na połowy dorszy, pochodzi bacalhau – solony, suszony dorsz. Do dziś, choć ludzie wymyślili znacznie lepsze sposoby przechowywania ryb, suszony dorsz jest podstawą wielu kultowych potraw kuchni portugalskiej. Ale na tej rybie nie kończy się morska oferta tamtejszych kucharzy. Stali uczestnicy Smaków Podróży zgodnie stwierdzili, że pod względem bogactwa i smakowitości owoców morza ten kraj pobił wszystkie do tej pory odwiedzane. Różnorodne ryby, ostrygi, kalmary, ośmiornice, krewetki, kraby, langusty, małże... W menu pojawiają się pod rozmaitymi postaciami. Sam bacalhau jest podobno przygotowywany na 365 sposobów. Jolanta Fraszyńska, która razem z nami odkrywała tajemnice portugalskiego stołu, była zaskoczona nieznaną sobie kuchnią. Polubiła cataplanę z owoców morza, potrawę z południowego wybrzeża Algarve. W Lizbonie odkryła babeczki z budyniem. Sporządzane według tradycyjnych receptur, zachwycają. One podbiły jej serce i... podniebienie.

Tekst: Iwona Pędziwiatr